Czytelnia‎ > ‎

Ksiądz Jan Koiło o islamie i relacjach Kosciołów chrześcijańskich

opublikowane: 22 sty 2014, 10:40 przez Tamara Samsonowicz   [ zaktualizowane 22 sty 2014, 10:40 ]
 - Autor: Grzegorz Grzybek (za: na:temat)
 - Kultura europejska cały czas się kształtuje. Jeśli islam wniesie do niej pozytywne elementy stanie się częścią kultury europejskiej - mówi duchowny Cerkwi, dyrektor prawosławnego Radia Orthodoxia ks. Jan Kojło.

Czy można połączyć datę obchodzenia katolickich i prawosławnych Świąt Bożego Narodzenia?


Data Bożego Narodzenia jest datą umowną. Nie wiemy kiedy dokładnie Chrystus się narodził. Dotyczy to nawet roku. W IV wieku za sprawą św. Jana Złotoustego Chryzostoma ten dzień zaczęto świętować, bo dotychczas 25 grudnia był dniem pogańskiego święta - Święta Słońca. W ten sposób dano poganom wybór.

Jak to się stało, że Boże Narodzenie wygrało ze Świętem Słońca?

Prosta sprawa. Z przyczyn politycznych chrześcijaństwo staje się religią państwową i cesarstwo rzymskie z tym dniem świętuje już dzień narodzin Chrystusa. Dziś dwa Kościoły chrześcijańskie obchodzą to święto w różnym terminie.

To jest związane z tym, że kościół prawosławny nie przyjął reform papieża Grzegorza Wielkiego i pozostał przy kalendarzu juliańskim.

Czyli ta data ma charakter administracyjny?

Właściwie tak. Mam to związek z tradycją.

Oba kościoły zmagają się ze zmniejszoną frekwencją. Czy wygra rozsądek i kościoły będą działać wspólnie na rzecz chrześcijaństwa?

Już dziś wygrywa rozsądek. W naszym kraju w Cerkwi występuję sytuacja niespotykana w żadnym innym kraju. Część wiernych prawosławnych świętuje wg kalendarza gregoriańskiego, a część - juliańskiego. Katedra metropolitalna w Warszawie obchodzi święta 25 grudnia, a białostocka 7 stycznia. To nie są kwestie dogmatyczne. Każdy kościół lokalny, autokefaliczny może samodzielnie o tym decydować.
Ks. Jan Kojło, dyrektor Radia Orthodoxia
Ks. Jan Kojło, dyrektor Radia OrthodoxiaJK

Dlaczego dla Kościołów chrześcijańskich tradycja ma takie znaczenie?

Część nauki Chrystusa zachowała się w formie ustnego przekazu i stanowi uzupełnienie Pisma Świętego. Tradycja to część naszej historii, która stanowi o tym kim jesteśmy dzisiaj. Rezygnacja z niej to rezygnacja z cząstki siebie samego. Oczywiście pozostaje pytanie czy w imię większego dobra gdy stoimy w obliczu wielu zagrożeń dla Kościoła nie należy z niektórych tradycji zrezygnować. Kościół nie jest już atrakcyjny dla współczesnego człowieka. Jeśli czegoś z tym nie zrobimy to spadek zainteresowania Kościołem będzie postępować.

Czy dziś tradycja nie jest tożsama z zacofaniem?

Świat idzie do przodu. Ale czy wyobraża Pan sobie duchownego, który zamiast książki trzyma iPada (tablet marki Apple), pokazy multimedialne w kościołach i cerkwiach?

Wyobrażam sobie. Wyobrażam sobie ekrany multimedialne na ołtarzach. Ojciec nie?

Póki co nie, ponieważ zniknęłoby np. to sacrum, które związane jest z wykonaniem ikonostasu. Twórca wykonując go jednocześnie modli się.

Ojciec pisze ikony. Byłoby możliwe napisanie ikony na tablecie?

Wszystko jest możliwie. Teoretycznie tak. Ale nie spodziewam się by postęp cywilizacyjny tak szybko wniknął w kwestie wiary.

Który z kościołów chrześcijańskich jest bardziej postępowy?

Myślę, że zdecydowanie kościół rzymsko-katolicki.

Mówi to ojciec z dumą.

To nie jest kwestia dumy. Stosunek kościoła prawosławnego do tradycji bardziej mi odpowiada. Nie jestem fanem szybkich zmian w kościele choć niektóre zmiany muszą nastąpić.

Czy papież Franciszek wzbudza w ojcu sympatię?

Każdy papież wzbudza we mnie sympatię, bo jest głową Kościoła chrześcijańskiego. To mój sprzymierzeniec w tym by jak najwięcej osób dotarło do Chrystusa. Jest takie piękne zdanie w Ewangelii: Kto nie jest przeciwko Wam jest razem z Wami.

Jak ocenia ojciec relacje kościoła prawosławnego i katolickiego?

Nastąpiła pewna poprawa, pewne ocieplenie.

To znaczy, że są chłodne.

Nie, są przyjazne, ale nie ma radykalnych kroków zmierzających do faktycznej jedności kościołów. Jest ruch ekumeniczny. Zbliża kościoły, ale nie widać jednoznacznych kroków w tym kierunku. Zwróćmy jednak uwagę na zagrożenia zewnętrzne. Takim zagrożeniem dla chrześcijaństwa jest islam.

W jakim sensie?

Wierni kościoła chrześcijańskiego mogą stać się wyznawcami islamu. Islam ma o wiele prostsze zasady, islam się rozwija, jest ekspansywny.

W połowie stulecia islam będzie główną religią wśród Austriaków w grupie do 15 lat.

Wynika to głównie z tego, że populacja świata islamskiego będzie rozwijała się w dużo większym tempie niż populacja europejska.

Może islam –również jego kultura- jest dla nas Europejczyków atrakcyjniejszy?

Myślę, że nie znamy islamu. Z zachwytem spoglądamy na to co nowe zamiast zagłębić się we własną tradycję
ks. Jan Kojło, dyrektor Radia Orthodoxia
ks. Jan Kojło, dyrektor Radia OrthodoxiaJK

Co ojca fascynuje w islamie?

Przywiązanie do tradycji. To, że muzułmanie nie wstydzą się swojej wiary.

Kościoły chrześcijańskie mogą tego islamowi pozazdrościć?

Myślę, że tak. Ostatnio za publiczne noszenie krzyżyka w Norwegii pracownik został zwolniony z pracy. U nas nikt o tym nie mówi, bo nie jest to poprawne politycznie.

Podobne problemy są we Francji.

Tam mamy do czynienia z europejskim islamem. Rdzenni Francuzi zaczynają walczyć o swoją tożsamość. W krótkim czasie napłynęła tam ogromna liczba emigrantów z Afryki Północnej. W związku z tym pojawiły się aktywne ruchy nacjonalistyczne.

Powinniśmy w Europie bardziej bać się nacjonalizmu czy islamu?

Nie sądzę, że powinniśmy się bać islamu. Nie jest zagrożeniem samym w sobie. Jest zagrożeniem dla Kościoła. Dla ludzi bywa często atrakcyjniejszy.

Może to zagrożenie dla kultury europejskiej?

Kultura europejska cały czas się kształtuje. Jeśli islam wniesie do niej pozytywne elementy stanie się częścią kultury europejskiej.

Comments